Słoweńscy nacjonaliści za referendum o imigracji

Nie tylko estońscy, lecz także słoweńscy nacjonaliści domagają się referendum dotyczącego paktu migracyjnego Organizacji Narodów Zjednoczonych, który ma zostać podpisany w grudniu w marokańskim Marrakeszu. Słoweńska Partia Narodowa poparła więc wniosek innych prawicowych ugrupowań funkcjonujących w tamtejszym parlamencie, domagających się konsultacji w tej sprawie ze słoweńskim społeczeństwem.

Czytaj dalej

Estońscy narodowcy nie chcą paktu migracyjnego

Konserwatywna Partia Ludowa Estonii domaga się przeprowadzenia referendum, w którym Estończycy wypowiedzieliby się na temat paktu migracyjnego przygotowanego przez Organizację Narodów Zjednoczonych. Choć rząd odrzucił możliwość podpisania tego dokumentu, może on zostać zaakceptowany przez parlament, w którym dominują popierające go partie liberalne i lewicowe.

Czytaj dalej

Złoty Świt zadowolony z wyników referendum

To match story GREECE/GREXITPrzewodniczący Złotego Świtu Nikolaos Michaloliakos z zadowoleniem przyjął wynik referendum w Grecji, w którym blisko 60 proc. społeczeństwa opowiedziało się przeciwko warunkom przedstawionym przez wierzycieli kraju. Nacjonaliści uważają, iż wszyscy Grecy muszą obecnie zjednoczyć się w walce przeciwko kolejnym porozumieniom.

Czytaj dalej

Litewscy narodowcy o referendum gruntowym

związek-narodowcówTydzień temu na Litwie odbyło się referendum dotyczące zakazu sprzedaży ziemi obcokrajowcom. Rozpisano je na wniosek Związku Narodowców (Tautininkų Sąjunga) i Litewskiego Związku Młodzieży Narodowej (Lietuvių tautinio jaunimo sąjungos), których działacze zebrali 300 tysięcy podpisów, wymaganych do przeprowadzenia głosowania. Ostatecznie referendum okazało się nieważne. Wzięło w nim udział 379 915 osób, a więc frekwencja wyniosła jedynie 14,97%. Za zmianami w litewskiej konstytucji opowiedziało się 268,9 tys. biorących udział w głosowaniu, natomiast odmiennego zdania było 100,2 tys. osób. Litewscy nacjonaliści odnieśli się do niepowodzenia referendum obarczając za nie klasę polityczną i media.

Czytaj dalej

ATAKA uznaje referendum na Krymie

ATAKABułgarska ATAKA, uznała wynik referendum na Krymie za wiążący. Nacjonaliści podkreślili w specjalnym oświadczeniu, że większość członków bułgarskiej społeczności na tym terytorium, opowiedziała się za przyłączeniem go do Federacji Rosyjskiej. Zdaniem ATAKI, bułgarski rząd powinien uznać głosowanie za legalne, podzielając tym samym obawy Bułgarów z Krymu, wobec nowego rządu w Kijowie. ATAKA chciałaby jednocześnie, aby na specjalnym posiedzeniu parlamentu, wszystkie partie przedyskutowały obecną sytuację na Ukrainie. ATAKA sprzeciwia się również nakładaniu sankcji na Rosję, ponieważ taka decyzja będzie niekorzystna dla krajów Unii Europejskiej, w tym także Bułgarii. Chodzi przede wszystkim o straty finansowe z tytułu importu rosyjskiej ropy, a także zmniejszenia liczby turystów przybywających do Bułgarii z Rosji. Nałożenie sankcji byłoby również realizacją polityki Waszyngtonu, a według bułgarskich narodowców, UE powinna przestać być amerykańską marionetką, realizując własny program polityki zagranicznej. Posłowie ATAKI byli zresztą obserwatorami referendum na Krymie i spotkali się z tamtejszą społecznością bułgarską, zaniepokojoną nowymi planami ukraińskiego rządu, które mają godzić w ich prawa do języka i tożsamości.

Czytaj dalej

Jobbik za uznaniem referendum na Krymie

jobbik-logoWęgierski Jobbik uznał niedzielne referendum na Krymie, za triumf samostanowienia lokalnej społeczności. Poseł Márton Gyöngyösi stwierdził, że mimo presji ze strony ukraińskiego rządu i Rosji, głosowanie było zgodne z prawem i wszelkimi demokratycznymi prawidłowościami, wskazując na poparcie krymskiej społeczności dla włączenia się tego obszaru do rosyjskiego terytorium. Polityk Jobbiku zwrócił uwagę, że Zachód uznaje wyniki wyborów, jedynie jeśli są one zgodne z jego interesami, a przykładem jest decyzja Kosowa o secesji z Serbii. Są więc terytoria których niepodległość jest uznawana przez społeczność międzynarodową, oraz tereny których suwerenność nie znajduje się w kręgu zainteresowań Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych. Gyöngyösi dodał, że węgierskie ministerstwo spraw zagranicznych, powinno wstydzić się występowania w jednym szeregu z Zachodem, również ze względów historycznych, bowiem w 1921 roku, mieszkańcy Sopronu opowiedzieli się za przynależnością do Węgier, mimo dużej presji ze strony Austrii, chcącej włączyć te terytoria w swoje granice. Zdaniem nacjonalistów, Rosja zawsze broni swoich mniejszości narodowych, różniąc się tym samym od Budapesztu, który nie przejął się losem węgierskiej społeczności na Zakarpaciu. Po objęciu rządów, Jobbik zerwałby zdecydowanie z euroatlantyzmem, aby chronić interesy mniejszości węgierskiej w państwach ościennych.

Czytaj dalej