Podzielone obchody „Rewolucji Węgierskiej”

Ostatnie podziały w węgierskim ruchu nacjonalistycznym są najbardziej widoczne podczas najważniejszych historycznych rocznic. Tym razem tradycyjne obchody Rewolucji Węgierskiej 1956 roku zorganizowały oddzielnie trzy środowiska, akcentujące swoje poglądy w różnorodny sposób.

Jobbik przeciwko rządowi 

Tradycyjnie największą manifestację zorganizował Jobbik, który już od kilkunastu lat czci węgierskich powstańców przeciwstawiających się w 1956 roku brutalnej radzieckiej interwencji wojskowej. Najważniejsi politycy ugrupowania oraz jego sympatycy zebrali się więc w Pasażu Corvina, czyli miejsca jednych z najcięższych walk Rewolucji Węgierskiej.

Wiceprezes Jobbiku János Stummer zauważył, że uczestnicy powstania sprzed 63 lat nie mieli żadnych planów i nie wiedzieli dokładnie jak reagować na bieżące wydarzenia, lecz mieli odwagę, koktajle Mołotowa oraz zrobione własnoręcznie umocnienia. Właśnie dzięki temu mogli oni walczyć o przyszłość narodu węgierskiego, natomiast obecnie działania te kontynuuje powstały w 2003 roku Jobbik, który chce aktywnie zmieniać Węgry, nie zaś koncentrować się jedynie na kwestiach historycznych.

Lider klubu parlamentarnego nacjonalistów, Péter Jakab, podziękował przede wszystkim Węgrom głosującym na opozycyjnych kandydatów podczas niedawnych wyborów samorządowych. Podkreślił on, że Jobbik podobnie jak powstańcy z 1956 roku walczy o wolność węgierskiego narodu, zaś centroprawicowemu rządowi mimo wielu różnych działań nie udało się w żaden sposób zniszczyć nacjonalistów. Wciąż mają oni więc potencjał bycia „sumieniem narodu” oraz chcą jednoczyć Węgrów mimo istniejących podziałów politycznych.

Jakab zaznaczył, że nie można oczekiwać od państw zachodnich, iż pomogą one w obaleniu rządu Viktora Orbána, ponieważ w 1956 roku zagranica również nie przyszła Węgrom na pomoc. Zauważył on dodatkowo ciepłe słowa pod adresem węgierskiego premiera, które niedawno wypowiedziała niemiecka kanclerz Angela Merkel, dlatego wezwał wszystkich Węgrów do podjęcia samodzielnych działań na rzecz zmiany rządu.

Prezes Jobbiku Tamás Sneider w swoim przemówieniu zauważył, co na ogół łączy bohaterów wszelkich walk o wolność. Mają oni więc występować przeciwko systemowi wyzysku i korupcji prowadzącemu politykę wymierzoną w naród, zaś obecnie sytuacja ma zresztą wyglądać podobnie. Rządzący Fidesz odpowiada bowiem za emigrację blisko 600 tys. Węgrów oraz za rozkradanie publicznych pieniędzy, natomiast do dzisiaj nie zajął się między innymi rozliczaniem osób współtworzących ustrój komunistyczny. Głównym celem Jobbiku jest tym samym stworzenie niezależnych Węgier, które będą wolne zarówno od wschodnich despotów, jak i zachodnich kapitalistów.

„Nasza Ojczyzna” atakuje Jobbik 

W samo południe, także na Pasażu Corvina, zebrali się z kolei działacze i sympatycy ruchu „Nasza Ojczyzna” (Mi Hazánk Mozgalom). Liderzy ugrupowania w swoich wystąpieniach odwoływali się nie tyle do historii, co do teraźniejszości, a dokładniej do negatywnych aspektów funkcjonowania Jobbiku do którego sami przez wiele lat zresztą należeli.

Przewodniczący „Naszej Ojczyzny” László Toroczkai w swoim wystąpieniu atakował Jobbik, oskarżając go o „sprzedanie się za trzydzieści srebrnych monet” z powodu jego współpracy w wyborach samorządowych z ugrupowaniami lewicowymi i liberalnymi. Dodał on jednocześnie, iż współczesną emanacją bolszewizmu jest liberalizm, równie niszczący dla narodu co sowiecka interwencja w 1956 roku.

Spora część działaczy ugrupowania powstałego w ubiegłym roku wzięła później udział w wiecu Jobbiku, a dokładniej próbowała go zakłócić poprzez gwizdy, buczenie, okrzyki czy rzucanie papierem toaletowym. Z tego powodu zmobilizowane zostały nadzwyczajne siły policyjne, które ostatecznie nie musiały interweniować, chociaż niektórzy politycy Jobbiku wchodzili w ostre polemiki słowne z osobami związanymi z „Naszą Ojczyzną”.

Légió Hungária kłopoty z policją

Ulicami Budapesztu przemaszerowało natomiast około 100 osób związanych z radykalną organizacją Légió Hungária, założoną głównie przez byłych działaczy Ruchu 64 Komitaty (HVIM). Ostatecznie również oni zakończyli wieczorem swoje obchody wiecem w Pasażu Corvina.

Wcześniej jednak nacjonalistyczni aktywiści byli nagabywani przez policję, ponieważ mieli zaatakować jeden z lokali należących do ruchu LGBT. Tym samym mieli zabrać i następnie spalić tęczową flagę, a także zniszczyć drzwi wejściowe poprzez naklejanie vlepek i namalowanie napisów obrażających homoseksualistów.

Źródła: Alfahir.hu / Hirado.hu / Hunhir.info

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s