Le Pen zasiądzie we francuskim parlamencie

Front Narodowy we wczorajszych wyborach parlamentarnych we Francji powiększył swój stan posiadania, ale zaledwie z dwóch do ośmiu mandatów. Najważniejszy jest jednak fakt, iż w ławach Zgromadzenia Narodowego zasiądzie po raz pierwszy jego szefowa. Tym samym Marine Le Pen po blisko trzynastu latach przestanie pełnić mandat deputowanej do Parlamentu Europejskiego.

Pierwsza tura wyborów odbywających się w systemie jednomandatowych okręgów wyborczych odbyła się przed tygodniem, a do drugiej tury przeszło blisko 119 działaczy Frontu Narodowego, który ogółem otrzymał ponad 13 proc. poparcia. Większość, bo aż 92 francuskich narodowców rywalizowało z partią prezydenta Emmanuela Macrona, która zdobyła wczoraj bezwzględną większość.

Ostatecznie Frontowi udało się zwyciężyć w ośmiu okręgach, zaś najważniejszy jest triumf Marine Le Pen. Przewodnicząca partii po raz pierwszy uzyskała mandat do Zgromadzenia Narodowego, choć od trzynastu lat zasiada w ławach Parlamentu Europejskiego. Poza Le Pen w nowej kadencji francuskiego parlamentu narodowców będą reprezentować Gilbert Collard (robił to już w poprzedniej kadencji), Emmanuelle Ménard, Sébastien Chenu, José Evrard, Ludovit Pajoc, Bruno Bilde oraz Louise Aliot. Ponadto do Zgromadzenia Narodowego dostał się Jacques Bompard, szef Ligi Południowej będący kilkanaście lat temu jednym z liderów FN, a także Nicolas Dupont-Aignant, szef współpracującej z Frontem partii „Powstań Francjo”. 

Le Pen komentując wynik wyborczy swojego ugrupowania skupiła się przede wszystkim na niskiej frekwencji, która jej zdaniem daje Zgromadzeniu Narodowemu niewielką legitymację do przeprowadzenia zapowiadanych reform. Szefowa Frontu zapowiedziała również, że jej ugrupowanie będzie walczyć z propozycjami Macrona i jego ugrupowania, których priorytetem jest ochrona interesów francuskiej oligarchii. Ponadto Le Pen tradycyjnie skrytykowała system jednomandatowych okręgów wyborczych jako skrajnie niedemokratyczny.

Francuskie media komentują nie tylko słaby wynik Frontu, ale skupiają się na wyborczej porażce najbliższych współpracowników Le Pen. Do parlamentu nie dostał się bowiem wiceszef ugrupowania Florian Philippot oraz jego brat, a więc główni zwolennicy bardziej liberalnej linii narodowców. Klęskę odnieśli też stronnicy Philippota, stąd całkiem możliwe, iż polityk wzbudzający kontrowersje w szeregach własnej formacji zostanie w niej zmarginalizowany.

Źródło: Le Figaro 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s