Vona o harmonii między Wschodem i Zachodem

vona-turcjaPrzewodniczący węgierskiego Jobbiku Gábor Vona odwiedził w ubiegłym tygodniu Kazachstan, gdzie uczestniczył w obradach zgromadzenia parlamentarnego krajów tureckojęzycznych. Po powrocie na Węgry Vona udzielił wywiadu portalowi Alfahir.hu, w którym wezwał do stworzenia wśród Węgrów harmonii pomiędzy państwami Wschodu i Zachodu.

Alfahír.hu: Jako członek oficjalnej delegacji Węgierskiego Zgromadzenia Narodowego, brał Pan udział w 6. sesji plenarnej Zgromadzenia Parlamentarnego Krajów Tureckojęzycznych (TURKPA) w stolicy Kazachstanu, Astanie. Co może Pan nam powiedzieć o tej stosunkowo młodej organizacji, która nie jest jeszcze dość dobrze znana w Europie?  

Gábor Vona: Inicjatywa ta obejmuje Azerbejdżan, Kazachstan, Turcję oraz Kirgistan. Węgry dołączyły wraz z innymi czterema państwami jako członkami o statusie obserwatora. Być może najlepszym sposobem, aby opisać ją węgierskim czytelnikom jest nazwanie jej międzynarodowej organizacji Turańskiej. Jej celem jest rozwijanie międzynarodowej współpracy państw w praktycznie wszystkich dziedzinach, w tym polityki bezpieczeństwa, gospodarki, kultury, zagadnień prawnych i ochrony środowiska. Nasz status obserwatora jest świetną okazją, aby uzyskać wgląd w sprawach tureckiego świata, jak również w celu określenia perspektyw kulturowych, gospodarczych i politycznych.

Dlaczego to wydarzenie jest tak ważne, że pojawił się Pan na nim osobiście?

Zawsze mówiłem jak ważna jest idea turańska, podobnie ważny jest dla mnie fakt wschodniego pochodzenia Węgrów. Jeśli pytasz mnie czy wybieram wschód czy zachód, odpowiadam że cenię te oba kierunki. Moja odpowiedź będzie taka sama na pytanie: Św. Stefan czy Koppány (węgierski książę, który przegrał walkę o władzę ze Św. Stefanem – przyp.red.). Moim zdaniem, los narodu węgierskiego w przeszłości był w dużej mierze wynikiem jego niezdolności do wzniesienia się ponad wewnętrzne i zintegrowania się w harmonijną jedność. Powinniśmy tymczasem pochylić się nad epoką królów Arpadów, kiedy byliśmy dumni z naszego wschodniego pochodzenia i jednocześnie współistnieliśmy pokojowo z zachodnimi państwami. W tym czasie byliśmy silnym państwem, ale kiedy obie te cywilizacje zwróciły się przeciwko sobie nawzajem, staliśmy się po prostu słabi. Naród węgierski nie będzie miał przyszłości, chyba że ponownie zjednoczy się w tym względzie. Innymi słowy, musimy przestać przyjmować tą dychotomię jako dwa przeciwieństwa, i zacząć odbierać ją jako dwa uzupełniające się składniki. W ciągu ostatnich stuleci, nasze wschodnie pochodzenie zostało wyeliminowane z duszy naszego narodu i wierzę, że musimy to zmienić.

Otwierając się na Wschód?

To proces gospodarczy. Tymczasem ja mówię o kwestiach intelektualno-kulturowych, które są dużo ważniejsze. Przy okazji należy stwierdzić, że budowanie więzi gospodarczych może się nie udać, jeśli nie dokończymy procesu, o którym już wspominałem. Właśnie dlatego uczestniczyłem w spotkaniu TURKPA i tego nie żałuję. Widzę ogromne możliwości w tej współpracy i nie mam nic przeciwko niej, nawet jeśli wiele osób będzie się ze mną nie zgadzać i mnie wyśmiewać. Wiem, że czas udowodni, iż miałem rację.

W jakich spotkaniach uczestniczyła węgierska delegacja i co udało się jej osiągnąć?

Węgierskiej delegacji przewodziłem ja oraz Márta Mátrai, pierwsza wiceprzewodnicząca parlamentu. Uważam, że oboje bardzo dobrze uzupełnialiśmy się nawzajem, i to nie tylko dlatego, iż jest ona politykiem partii rządzącej, natomiast ja przewodzę ugrupowaniu opozycyjnemu. Byliśmy przyjęci bardzo życzliwie, ponieważ kraje TURKPA uważają nas za swoich krewnych zamieszkałych na Zachodzie. Prowadziliśmy negocjacje z każdą delegacją, a dodatkowo mieliśmy liczne nieformalne spotkania. Proces ten dopiero się zaczyna, bowiem byliśmy tam dopiero drugi raz. Muszę więc podziękować w tym miejscu Sándorowi Lezsákowi (poseł Fideszu – przyp.red.), dzięki któremu w ubiegłym roku Węgrom udało się  osiągnąć status obserwatorów.

Coraz bardziej widać, że Węgrzy mają powiązania z kilkoma narodami Azji Środkowej, w tym z Kazachstanem i Kirgistanem, ale czy Ci ludzie naprawdę o tym wiedzą? Jaka jest ich opinia na temat Węgrów?

Jak już powiedziałem, ważne dla nich są ich początki, ponieważ wiele z tych państw dopiero niedawno uzyskało swoją niepodległość. Ale przebywając wśród nich jako Węgier odczuwa się niebywałe poczucie dumy. Czasami czuję, że sława przychodzi zbyt łatwo, bowiem wystarczy powiedzieć, iż jest się Węgrem i wnukiem Atylli, a zaraz ktoś chce robić sobie z Tobą zdjęcie. Nigdzie indziej jako Węgrzy nie możemy spotkać się z czymś podobnym.

Czy ta podróż pasuje do strategii polityki zagranicznej Jobbiku? Czy przyjaźń z tureckojęzycznymi narodami Azji Środkowej może współistnieć z polityką Rosji i Turcji?

Obecna sytuacja nie jest łatwa, ale mam nadzieję, że trwający obecnie konflikt turecko-rosyjski szybko się zakończy. Wielokrotnie mówiłem, iż Węgry muszą realizować swoją politykę zagraniczną w trójkącie Niemcy-Rosja-Turcja. Dwa punkty tego trójkąta zwróciły się teraz przeciwko sobie, co oczywiście nie jest dla nas dobrą informacją. Warto wspomnieć przy okazji, że pod tym względem w podobnej sytuacji do nas znajduje się Kazachstan. Zaproponowali oni obu stronom, że mogą być mediatorami w tej sprawie. Może my też powinniśmy tak zrobić.

Źródło: Jobbik.com

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s