Jobbik manifestował przeciwko kwotom imigrantów

jobbik-imigracja-bpWęgierscy nacjonaliści protestowali w ostatnią środę w Budapeszcie, wyrażając swój sprzeciw wobec napływu imigrantów, czego konsekwencją są ostatnie zamachy terrorystyczne we Francji. Manifestacja Jobbiku odbyła się pod siedzibą przedstawicielstwa Komisji Europejskiej.

Miejsce demonstracji nie było przypadkowe, bowiem to właśnie szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker jest autorem pomysłu, aby każde z państw członkowskich przyjęło do siebie określoną liczbę imigrantów.

Akcję Jobbiku rozpoczęła minuta ciszy, którą uczczono pamięć ofiar zamachów terrorystycznych w Paryżu. Następnie rzecznik partii Adam Mirkóczki powitał wszystkich zgromadzonych, mówiąc im, że celem demonstracji jest przekazanie w świat wiadomości o tym, iż Węgrzy nie chcą u siebie przybyszy spoza Europy, chroniąc tym samym następne pokolenia od negatywnych aspektów napływu imigrantów. Wiceprezes Jobbiku Dániel Z. Kárpát skrytykował natomiast ostro przywódców Unii Europejskiej i przypomniał, że podstawowym celem manifestacji jest sprzeciw wobec narzucania krajom konkretnych rozwiązań, które prowadzą do utworzenia niebezpiecznych dzielnic imigrantów, będących siedliskiem przestępczości i terroryzmu. Kárpát określił Jobbik jako jedyną węgierską partię słuchającą opinii narodu, ponieważ nacjonaliści domagają się przeprowadzenia wiążącego referendum na temat ewentualnego przyjęcia cudzoziemców przez Węgry. Parlamentarzysta wyraził też zaniepokojenie hedonizmem Europy Zachodniej, który przejawia się w jej braku zdolności obronnych.

Kárpát stwierdził, że jeśli rząd Viktora Orbana nie jest w stanie bronić węgierskich interesów, wszystko co w takim razie będzie potrzebne w parlamencie to biuro tłumaczeń, które będzie dostosowywać rozporządzenia Komisji Europejskiej do węgierskiego prawa. Na zakończenie swojego wystąpienia wiceszef partii zapewnił, iż jego partia będzie chronić Węgry przed każdym zagrożeniem. Mirkóczki, zabierając ponownie głos, obarczył odpowiedzialnością za kryzys imigracyjny wspomnianego Junkcera oraz niemiecką kanclerz Angelę Merkel. Rzecznik Jobbiku uważa je bowiem za najbardziej szkodliwych liderów w historii UE. Za oczywistą uznał on również klęskę wielokulturowości, lecz nawet jeśli zachodnia część kontynentu jest już stracona, środkowoeuropejskie kraje nie powinny być pozbawiane prawa do zachodnia swoich wartości, religii i kultury.

Mirkóczki wyraził zaniepokojenie brakiem kompetencji obecnej klasy politycznej, przywołując przykład z posiedzenia parlamentarnej komisji bezpieczeństwa narodowego, gdy jeden z członków rządu miał problemy ze znalezieniem na mapie Państwa Islamskiego. Według posła tacy ludzie nie obronią Europy przed czyhającymi na nią zagrożeniami, a ich bezpośrednią przyczyną są działania Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie. Polityk Jobbiku podkreślił, że obecnie jedynym zadaniem stojącym przed Węgrami jest niewpuszczenie na terytorium kraju żadnych imigrantów.

Przewodniczący Jobbiku Gábor Vona powiedział natomiast, że do Europy nie dotarłaby nigdy fala strachu, gdyby UE miało innych przywódców. Lider nacjonalistów poruszył też cztery kwestie do rozważania przez demonstrantów. Vona zauważył, iż jego partia jest wierna hasłu jednego narodu, lecz postanowiła ona wznieść się ponad podziały w kwestii kryzysu imigracyjnego, czego nie uczyniła jednak żadna inna węgierska partia. Sama fala imigracyjna była natomiast jak najbardziej do przewidzenia, ponieważ toczące się wojny, zmiana klimatu, niedobór wody oraz boom demograficzny wskazywały na możliwość przybycia do Europy dużej grupy ludzi, którzy będą chcieli szturmować bramy słabego i bezbronnego kontynentu. Vona opowiedział się również za tym, aby każda religia była szanowana, ale na własnym kontynencie, i choć muzułmanów nie należy identyfikować z Państwem Islamskim, to ich religia nie jest w stanie zintegrować się z węgierskimi wartościami. Lider Jobbiku uważa też osoby napływające do Europy za imigrantów ekonomicznych, którzy wcale nie uciekają przed wojną, ale chcą się tu po prostu osiedlić.

Vona podkreślił, że obowiązkowe kwoty uchodźców powinny zostać odrzucone. Są one bowiem istnym zaproszeniem dla konia trojańskiego, który nie został podrzucony przez obcych, lecz zbudowali go sami tubylcy. Z powodu braku granic spowodowanego obowiązywaniem strefy Schengen, naiwnością jest myślenie, iż marsz imigrantów można powstrzymać, a na dodatek system kwotowy jest niesprawiedliwy, bo kraje nie biorące udziału w konfliktach zbrojnych wywołanych przez Zachód, mają teraz ponosić ich konsekwencje. Dlatego też Węgry powinny przeprowadzić wiążące referendum, które następnie pojawi się w kolejnych krajach. Vona dodał, że Węgry powinny należeć do Węgrów.

Źródło: Jobbik

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s