Jobbik uczcił rocznicę Powstania Węgierskiego

jobbik-1956-2014-1Jobbik tradycyjnie zorganizował demonstrację, upamiętniającą Powstanie Węgierskie, które wybuchło 23 października 1956 roku. Nacjonaliści oddali w ten sposób hołd wszystkim walczącym z komunistyczną dyktaturą, wypełniającą rozkazy Związku Radzieckiego. Politycy ugrupowania wyrażali również nadzieję, że Węgrzy w obliczu agresji, także i dzisiaj stanęliby z bronią w ręku.

Wiec na placu Corvina otworzył Sándor Pörzse, redaktor naczelny tygodnika „Barikad”. Powiedział on, że wszyscy walczący w 1956 r. powinni być wzorem dla każdego Węgra. Niestety, część ludzi woli do dzisiaj składać kwiaty choćby pod pomnikiem zmarłego w zeszłym roku, postkomunistycznego premiera Gyula Hornę, którego Pörzse nazwał wprost zdrajcą kraju. Dziennikarz przypomniał również, że poza zabitymi w walkach, należy tez pamiętać o tych, którzy zostali zamordowani w wyniku represji po Powstaniu, lub musieli uciekać z kraju. Liczbę tych drugich szacuje się na blisko 200 tysięcy.

jobbik-1956-2014-2

Następnie wyświetlono archiwalne przemówienie bohatera walk z 1956 r., Gergely’ego Pongrátza, który był jednym z założycieli partii Jobbik. Po tym głos zabrał Levente Murányi, były poseł i uczestnik Powstania Węgierskiego. Wskazał on na sznur policyjnych radiowozów, mówiąc o tym, iż nie ma obecnie uczciwych policjantów, a Węgrzy nie mogą szanować funkcjonariuszy, którzy w 2006 r. pacyfikowali protesty przeciwko kłamstwom socjalistycznych władz. Dodał także, że osoby które chwyciły za broń w 1956 r. wygrały, jednak rewolucja upadła przez zdradę Stanów Zjednoczonych. Nazwał też Powstanie jednym z kamieni milowych na drodze do upadku Związku Radzieckiego.

Głos zabrał ponownie Pörzse, pozdrawiając Polaków uczestniczących w demonstracji i reprezentujących Ruch Narodowy. Przypomniał przy tym o wsparciu polskich braci podczas Powstania. Tradycyjnie nie zabrakło części muzycznej, a składał się na nią m.in. krótki występ muzyków z grupy Romantikus Erőszak, którzy wykonali piosenkę z tekstem budapesztańskiego powstańca.

jobbik-1956-2014-3

Jako ostatni głos zabrał wiceprezes Jobbiku, János Volner. Stwierdził on, iż straciwszy wszystko, węgierska ziemia jest zagrożona. Kraj który dotychczas potrafił militarnie stawić czoła agresorom, jest bezsilny wobec Unii Europejskiej. Według nacjonalisty, członkostwo w Unii Europejskiej nie ma żadnej wartości, a kraj na nim traci. Kolonizacji Węgier nie da się natomiast powstrzymać, jeśli nie odzyska się prawdziwej wolności.

Demonstranci przeszli następnie pod budynek radia, gdzie de facto wybuchło Powstanie. Przewodniczący młodzieżówki Jobbiku, Gergely Farkas mówił pod rozgłośnią, że Węgrzy zaznają obecnie kontrolowanej swobody i żyją w iluzji wolności. Wiele osób poddaje się więc, nie wierząc w zmianę rzeczywistości. Tymczasem to właśnie przełamanie podobnego myślenia legło u podstaw zrywu z 1956 r. Farkas dodał, że Jobbik sam nie zmieni kraju i rządu, jeśli nie będzie na to pracować każdy. Na zakończenie manifestacji powiedział, iż duch Powstania daje wiarę i siłę woli, aby zakończyć jego misję i odrodzić Węgry.

jobbik-1956-2014-4

Źródło: http://alfahir.hu/a_fegyvert_fogo_forradalmarok_nyertek_meg_a_szabadsagharcot

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s