Litewscy nacjonaliści zatrzymani za antysowiecki transparent

Litwa-antykomuna

 

8 maja 2013 roku za antysowiecką działalność zatrzymano grupę młodzieży, która wyraziła obywatelski sprzeciw czczenia sowieckiego święta. Dzięki pomocy zaprzyjaźnionego bałtysty, możecie przeczytać rozmowę z jednym z zatrzymanych. Ukazała się ona 10 maja na litewskim portalu „Tautos Balsas”.

Opowiedz komu i czemu była poświęcona akcja?

Akcja została przygotowana, aby wyrazić obywatelki pogląd, iż obchodzenie sowieckiego święta na Litwie jak i sama sowiecka okupacja, totalitarny reżim wspomagany aparatem terroru jest nie do przyjęcia w naszym społeczeństwie. Naszym płótnem chcieliśmy podkreślić zwycięstwo litewskiej niepodległości nad okupacją. Mimo wszystko, trwająca 50 lat okupacja nie zniszczyła patriotyzmu, dlatego dziękujemy swoim ojcom i dziadkom i jesteśmy im wdzięczni za 11 marca (dzień ogłoszenia niepodległości w 1990 roku – przyp.red.).

Co przedstawiało wasze płótno?

Przedstawiał sylwetki 5 osób. Jedna z nich trzymała flagę Litwy, a pod jej nogami leżała flaga Związku Radzieckiego. Lecz  nie zdążyliśmy nawet go powiesić.

Opiszcie okoliczności zatrzymania. O co oskarża was policja?

Wszytko działo się bardzo szybko, wieszając płótno zobaczyliśmy, że naszego przyjaciela który stał na przystaniu i filmował znajdujących się na moście kolegów, napadli jacyś mężczyźni i zaczęli go bić. Od razu próbowaliśmy podbiec i pomóc koledze, gdy w tym momencie ze wszystkich stron usłyszeliśmy syreny i ukazali się nam funkcjonariusze policji, nie tylko umundurowani, ale także będący po cywilu. Próbowali nas zaatakować, dlatego instynktownie uciekliśmy w pobliskie duże osiedla, próbując uciekać policji.

Policjanci was bili? Z tego powodu uciekaliście przed nimi?

Tak, widzieliśmy jak bili rękami po twarzy, dlatego początkowo myśleliśmy, że naszego kolegę zaatakowali zwykli dresiarze, chcący zabrać kamerę. Dopiero gdy zewsząd zaczęły wyć syreny, zrozumieliśmy, że to nie zwykli bandyci, lecz funkcjonariusze policji. Lecz dopiero później na swych kościach poczuliśmy, że nieszczególnie się różnią. Szerzej słyszeliśmy historię jak policja w 2004 roku pobiła fana Atlantasa Kłajpeda Arunasa Luciunasa. Od przyjaciół słyszeliśmy nie mniej historii o innych brutalnych działaniach policji toteż nawet nie myśląc zbyt wiele wzięliśmy nogi za pas.

Jednak nie udało się uciec?

Jak później zrozumiałem, nieumundurowanych policjantów było znacznie więcej, oni nas otoczyli i pochwycili. Związawszy wszystkim ręce wsadzili do nieoznakowanego policyjnego wozu, i znaleźliśmy się wkrótce wszyscy na pierwszym policyjnym komisariacie. Wszystkich zamknięto pojedynczo i odebrano wszystkie rzeczy. Po spędzeniu 4 godzin w pojedynczych celach, przewieźli nas do czasowego aresztu. Prowadzącego mnie policjanta zapytałem „od kiedy zbrodnią jest litewska flaga?”, odpowiedziano mi po rosyjsku i niecenzuralnie „nas to nie obchodzi”. Para funkcjonariuszy po przybyciu do więzienia bluzgała na nas, rozebrała do naga,a później zamknięto nas wszystkich oddzielnie. Następnego dnia wieczorem, około godziny 16 (nie miałem zegarka) poprowadzili nas do samochodu i wywieźli do komisariatu. Prowadzący mnie funkcjonariusz zaczął okładać mnie pięściami w bok i dalej się naigrywał, a ja w tamtym momencie miałem związane ręce. Na  komisariacie byłem zamknięty w pojedynczej celi, wtedy pierwszy raz zaprosiła mnie na rozmowę osoba zwana Margiriusem (odmówiła podania swojego imienia i nazwiska).

Co stało się dalej?

Zapytałem czy powieszenie takiego płótna przekracza przepisy, dał do zrozumienia, że to jest przestępstwo. Przez cały czas przesłuchania nazywał mnie niecenzuralnymi słowami. Chciał żebym się przyznał do organizacji przestępstwa, chciał ze mnie zrobić dowódcę. Nie rozumiałem jakie popełniłem „przestępstwo”. Po rozmowie znów mnie zamknęli w celi, potem znów wezwali. Wówczas złożyłem zeznania. Potem zaprowadzili do innego funkcjonariusza, który pytał o jakieś wydarzenia z 16 lutego (wówczas byłem w Kownie na pochodzie). Później śledczy dali do podpisania dokumenty, że jesteśmy wolni, lecz po podpisaniu i tak na kilka godzin zamknęli nas w celach. Następnie zostałem odwieziony do domu, gdzie funkcjonariusze dokonali przeszukania. Między sobą policjanci porozumiewali się po polsku, obrażali mnie niecenzuralnymi słowami, którymi ubliżali również moją matkę. Nic nie znaleźli, zarekwirowali tylko komputer. Zadziwia takie zachowanie policjantów. O podobnych zachowaniu słyszałem od rodziców w kontekście milicjantów. Czułem się jak czołowy, międzynarodowy terrorysta.

Czy złożyłeś podpisy jeszcze na jakiś dokumentach?

Tak, podpisałem się na dokumencie o podejrzeniu przestępstwa, związanego z pierwszym akapitem 284 artykułu kodeksu karnego. Do tej pory nie powiedzieli dokładnie o co jestem oskarżony.

Może wiesz co stało się z kolegami?

Moja dziewczyna w tym czasie siedziała w barze z przyjaciółką. Nagle pojawili się funkcjonariusze, pokazali oznaki i ją wyprowadzili. Ten sam „Margiris” zaczął ją pytać o mnie, mówiąc, że czemuś tam przewodzę i ze jestem liderem zbrodniczej organizacji. Oskarżył mnie, że jestem jej niewierny, okłamują ją itp.. Ci którzy byli niepełnoletni, ich uczynili świadkami, a pełnoletnim kazali się podpisać pod tymi samymi zarzutami. O ile wiem, policjanci naciskali na wszystkich by się przyznali, dlatego część osób ze strachu przyznała, że popełniła przestępstwo.

Tłumaczenie AJ

Źródło: http://www.tautos-balsas.lt/straipsniai/aktualijos/179-susidorojimas-su-patriotais-tesiasi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s